O autorze
Blog o ideach przyświecających działaniom Rady Polityki Innowacyjnej.
Robert Dwiliński – tytuły magistra i doktora uzyskał na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (UW), gdzie realizował projekty badań półprzewodników GaAs, SiC i azotków metali grupy III. W 1999 r., wraz z kolegami z Wydziału Fizyki UW i Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej, założył firmę AMMONO. Spółka specjalizuje się w produkcji monokryształów azotku galu (GaN), w oparciu o oryginalną metodę amonotermalną, chronioną wieloma międzynarodowymi patentami. Od momentu powstania firmy do 2013 r. dr Dwiliński pełnił funkcję prezesa (CEO) tej spółki, która jest światowym liderem w produkcji najwyższej jakości podłoży GaN. Wynalazki tworzone w AMMONO, jak również osiągnięcia w ich komercjalizacji, przyczyniają się do dokonującego się obecnie przełomu w optoelektronice (lasery i diody LED z GaN) oraz elektronice (szybkie tranzystory mocy). Od roku 2014 jest zastępcą dyrektora CeNT UW d.s. wdrożeń (Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego).

Najlepsze na świecie kryształy

Nobel z Fizyki przyznany w zeszłym miesiącu Japończykom wywołał pytania: A co z polską błękitną optoelektroniką? Czy to nie w Polsce otrzymuje się najlepsze na świecie kryształy azotku galu?

Japończycy nagrodzeni zostali za "wynalezienie wydajnych diod emitujących światło niebieskie, które umożliwiły wytworzenie jasnych i energooszczędnych źródeł światła białego". Przełomowe wyniki otrzymali na przełomie lat 80-tych i 90-tych, by w kolejnych dwóch dekadach rozwinął się przemysł o rocznych obrotach zbliżających się obecnie do 15 mld USD. Kluczowe były tu osiągnięcia materiałowe, a materiałem azotek galu (GaN).
Tymczasem kryształy GaN otrzymywane były w Polsce już w latach 70-tych, zanim zainteresowali się nimi Japończycy. Już wtedy wiadomo było, że to materiał o wielkiej przyszłości. Dzięki wysokiemu poziomowi polskiej fizyki ciała stałego, inżynierii materiałowej, techniki wysokociśnieniowej oraz pasji szeregu naukowców byliśmy światowymi liderami azotku galu. Jak to zatem możliwe, że w tym 15 miliardowym biznesie Polska ma dzisiaj udział nie przekraczający jednego miliona USD (mniej niż jeden promil)?
Ponieważ takich historii uzbierało się już wiele, warto im się wreszcie przyjrzeć i wyciągnąć wnioski dotyczące całego "ekosystemu". Poświęćmy trochę czasu i zobaczmy pełny obraz naszej "gospodarki opartej na wiedzy", aby wnioski były kompletne, a pomysły na przyszłość naprawdę dobre. Świadomość źródłem zmian. O tym w kolejnych odcinkach :-)
Trwa ładowanie komentarzy...